Nowości

wtorek, 9 lutego 2016

W Fordonie palono czarownice. Żywcem!

Jak już pisałem na tej stronie, Fordon kryje wiele tajemnic, nawet takich mrocznych. Jedną z nich są niewątpliwie wyroki, które wykonywano na fordońskich kobietach uważanych za czarownice.
Przekleństwo jakie dotknęło miasto Fordon trwało od roku 1675 do ostatniego procesu w roku 1747. Spalono żywcem aż 52 czarownice, dwie osoby wykopano z grobu i spalono pośmiertnie. Dwukrotnie skazanych ścięto wcześniej, być może należeli do szlachty, a ich bezgłowe zwłoki spalono. Taką śmierć można było traktować jako akt łaski. Wśród ofiar było tylko trzech mężczyzn, dwie osoby to Cyganie których tabor nieopacznie stanął pod miastem. Padli ofiarą podejrzliwych mieszkańców. Łącznie doszło do 73 procesów, w których skazano aż 70 kobiet.
Zwykle, podejrzenia padały na mieszkanki miejscowości sąsiadujących z Fordonem. Głównie dotyczyło to Żołędowa i Niemcza. Wypada żałować, że do naszych czasów nie zachowały się oryginalne księgi procesowe z lat 1675-1747. Krótko przed wybuchem wykorzystał zawartą w nich historię, Tadeusz Piotrowski, który przygotowywał artykuł dla "Przeglądu Bydgoskiego". Dzięki temu cokolwiek można dziś napisać. Oryginały zaginęły podczas II wojny światowej. Raz jeszcze ogień był czynnikiem rozstrzygającym w sprawie czarownic.


Zgodnie z wytyczną zawartą w wspomnianym "Młocie na czarownice" podejrzanych zawsze torturowano. Zatem szanse na uniknięcie stosu były znikome. Jednak zdarzyły się wyjątki. Trzy czarownice poddano publicznej chłoście. Siedem skazano na wieczyste wygnanie. Kara ta szczególnie uciążliwa, pozbawiała całego majątku i rodziny. Skazany pod groźbą śmierci nie mógł się nawet zbliżyć do Fordonu. Tylko raz doszło do ugody między rzucającym fałszywe oskarżenia, a potencjalną ofiarą. Nie wiadomo jak zakończył się proces w przypadku czterech czarownic.


Okres w jakim doszło do polowania na czarownice był dla mieszkańców szczególnie ciężki. Fordonu nie omijały nieszczęścia. Nie można zaprzeczyć, że każda tragedia budziła w mieszkańcach zrozumiałą chęć odwetu.Czarownice były dobrym adresatem dla ludzkiej nienawiści. I tak spirala podejrzliwości wzajemnych oskarżeń nakręcała się sama.
Materiał udostępniony za zgodą autora strony Starofordoński Spichlerz Historii. Cały materiał, a także więcej ciekawostek historycznych możecie przeczytać TUTAJ
« Poprzednie
Następne »

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania :) Rozruszajmy Fordon!